Site Loader
plusy_mieszkania_w_kawalerce_we_dwoje

Jak to prawdziwa Polka, zaczęłam od narzekania w artykule dotyczącym największych minusów mieszkania w kawalerce we dwoje. Jednak gdyby życie w kawalerce oznaczało jedynie same minusy, bez żadnych pozytywów, to już dawno by nas w niej nie było! Przeczytaj dla odmiany jakie widzę plusy mieszkania w kawalerce we dwoje i dlaczego uważam, że mimo wszystko warto spróbować.

Mniej do sprzątania

W naszej kawalerce mam wrażenie, że sprzątanie nigdy się nie kończy. To dlatego, że mamy nadmiar rzeczy wiecznie na widoku – co je schowamy to znów wyjmujemy, bo często ich używamy. A pozostawione na wierzchu kolą w oczy, np. przy przyjmowaniu gości lub odpoczywaniu.

ALE jak już się bierzemy za takie porządne sprzątanie, to moim zdaniem idzie o wiele szybciej, niż w większym mieszkaniu. Nasza kawalerka ma 26 metrów kwadratowych, więc odkurzanie czy mycie podłogi to chwila moment. Okna mamy tylko na jednej ścianie – w pokoju i aneksie kuchennym. Mebli też nie mamy wiele, stąd i kurzu do wycierania mniej. Dlatego gruntowne porządki trwają stosunkowo krótko, co niewątpliwie jest plusem mieszkania w kawalerce!

Jest taniej i oszczędniej

My naszą kawalerkę wynajmujemy. Z racji mniejszej przestrzeni, płacimy mniej zarówno za wynajem, jak i za czynsz do spółdzielni. Wiadomo, nie jest to miejsce idealne do życia na dłuższą metę, ale skoro budujemy nasz dom, to po co przepłacać za większe mieszkanie? Przemęczymy się jeszcze troszkę i odłożymy więcej na wymarzony dom.

Mniej gości

Nawet gdybyśmy bardzo, bardzo chcieli, nie ma takiej fizycznej możliwości, żeby ktoś u nas przenocował. Po prostu nie mamy wystarczającej przestrzeni na pomieszczenie dodatkowych lokatorów. Przy rozłożonej kanapie nie zmieści się w pokoju nawet dmuchany materac. Na większe spotkania, np. rodzinne, raczej udajemy się do kogoś niż ktoś do nas. I nawet jeśli czasami nam troszkę przykro, że nie możemy być gościnnymi gospodarzami, to w ogólnym rozrachunku przekłada się to na mniej sprzątania, wygodę i święty spokój.

Nauka kompromisów

Nasze charaktery i upodobania ścierają się dzień w dzień. Wiadomo, każda para, gdy w końcu zdecyduje się na wspólne mieszkanie, prędzej czy później doświadczy zgrzytów przy “zgrywaniu się”. Jednak w kawalerce następuje to z większą intensywnością. Wszystko dlatego, że brakuje przestrzeni dla prywatności… i w ogóle przestrzeni. Jesteśmy skazani na swoje nieustanne towarzystwo i choć część rzeczy lubimy robić wspólnie, czasem każde z nas chciałoby zająć się czymś, za czym nie przepada druga osoba. Niestety nie zawsze nasze potrzeby się pokrywają i aby każdy był usatysfakcjonowany, trzeba wypracować jakieś kompromisy. We dwoje w kawalerce bywa ciężko, nie ma możliwości pójścia do drugiego pokoju i zajęcia się sobą, zatem kluczem do dobrego funkcjonowania jest rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa.

Krótsze kłótnie

Wyobraźcie sobie taką sytuację: pojawia się jakieś nieporozumienie, żona z mężem się kłócą, dogadują sobie, żona wychodzi trzaskając drzwiami do sypialni, mąż zostaje na noc na kanapie w salonie. 

No to u nas tak nie ma, bo salon jest równocześnie naszą sypialnią. Jadalnią. Gabinetem. Salonem gier. Biblioteczką. Garderobą. Jest połączony z kuchnią. Cokolwiek robimy, to ciągle się mijamy i widzimy. Mamy jedną kanapę, więc siedzimy na niej razem. Śpimy na niej razem. Nawet jeśli jedno do drugiego obróci się plecami, to jakoś tak blisko siebie. I jakoś tak nie da się nie rozmawiać. Nie da się nie spędzać razem czasu. I nagle okazuje się, że jednak trzeba schować dumę w kieszeń i się pogodzić. A mała przestrzeń łączy bardziej, niż mogłoby się wydawać. Dla mnie to duży plus mieszkania w kawalerce!

Jest przytulnie

Ja tam zawsze lubiłam przytulne wnętrza. Nie dla mnie wielkie puste przestrzenie. Nawet w Simsach, w które grałam kiedyś nałogowo, wolałam postawić małą chatkę i kombinować, niż wybudować kolosa, który sprawiał mi problemy przy wykańczaniu, bo ciągle było zbyt pusto. 

Choć moje mieszkanie mogłoby być “ciut” większe, to w jego wnętrzu czuję się dobrze, bo jest mi po prostu przytulnie.

Blisko siebie

No dobra, macie mnie. Często narzekam, że nie ma miejsca, że nie można tak sobie samemu posiedzieć, tylko wiecznie we dwoje i to męczące, ale… ma to też swój urok. Uwielbiam np. zimowe wieczory, kiedy mąż z pilotem w ręku zwiedza zakamarki Youtube’a, a ja przytulam się do niego pod kocykiem i czytam sobie książkę. Jesteśmy osobno, ale razem. 

Zresztą nawet w wielu opracowaniach naukowych znajdziecie informację, że dotyk i obecność drugiego człowieka ma niesamowitą wartość dla zdrowia psychicznego i rozwoju, nie tylko dziecka, ale również dorosłego. Wpływa pozytywnie na samopoczucie, na relację, przywiązanie i subiektywnie odczuwane szczęście. Wystarczy wspomnieć, że uwalnia się oksytocyna, zwana hormonem miłości/przywiązania oraz endorfiny – tzw. hormony szczęścia. Czujecie się lepiej i kochacie się bardziej! Same plusy.

Minimalizm

Ostatnio bardzo zainteresowałam się zagadnieniem minimalizmu, ekologii oraz less waste (bo o takim totalnym zero waste, to raczej nie mam co marzyć). Coraz bardziej przychylam się do poglądu, że posiadanie mniejszej ilości rzeczy oraz otaczanie się wyłącznie tymi, które sprawiają nam radość, ma dobry wpływ na psychikę, równowagę wewnętrzną i szczęście. 

Mieszkanie w kawalerce naturalnie wymusza na nas ograniczanie ilości posiadanych rzeczy oraz niekupowanie kolejnych. Przyszedł moment, w którym zorientowałam się, że zaczynamy tonąć w stosie rzeczy, na których przechowywanie brakuje nam już miejsca. Zaczęłam prowadzić selekcję i okazało się, że wiele z nich nie jest i nigdy nie było nam potrzebnych.

Można więc powiedzieć, że zmiany we mnie i jakości mojego życia zostały wymuszone przez mieszkanie w kawalerce. Odgracanie przestrzeni to bardzo oczyszczające i uwalniające uczucie, lecz ja dopiero je odkrywam. Kiedy zgromadzę więcej doświadczeń, na pewno z chęcią się nimi podzielę.

A jakie Wy dostrzegacie pozytywy mieszkania w kawalerce we dwoje? Koniecznie dajcie znać tutaj lub na Instagramie pod zdjęciem, gdzie już pojawiło się kilka ciekawych opinii! 

Karolina

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ślub i wesele

Dom

Rodzina