Site Loader

Rok 2020 był rokiem pełnym wyzwań – tych mniejszych i większych. Dla mnie ciężki był zarówno w przypadku podejmowania różnych działań, jak i też kiedy musiałam powstrzymać się od działań. Jak oceniam ten rok? Czy był dla mnie dobry? Z jakim nastawieniem wchodzę w rok 2021?

Swoje podsumowanie roku 2020 dzielę na sześć aspektów:

  1. Zdrowie
  2. Sfera psychiczna/rozwój osobisty
  3. Rodzina i bliscy
  4. Praca
  5. Finanse
  6. Rozrywka/wypoczynek/inne

Nie jest to idealny podział i część treści mogłabym podporządkować do kilku kategorii, ale wprowadza jako-taki porządek i na tym mi zależało. Swoje podsumowanie zaczęłam od wypełniania stron plannera od @minimalife.planner i wykroczyłam daleko poza założone ramy, aż powstał cały wpis na bloga. Ostrzegam, wpis jest długaśny i bardzo subiektywny. Mam nadzieję, że choć jedną osobę zainspiruje do podsumowania mijającego roku i zaplanowania następnego, wtedy moje serduszko będzie się bardzo cieszyć. To co? Lecimy?

Zdrowie

Mam wrażenie, że w 2020 r. wiele osób bardziej doceniło tę dziedzinę życia. O zdrowiu nie myśli się tak często, kiedy nie grozi nam choroba. Ja, mimo że od paru lat staram się dostarczać mojemu ciału i umysłowi jak najlepszego “paliwa”, w tym roku poczyniłam drobne postępy: 

  • wymieniłam kolejną partię kosmetyków i środków czystości na bardziej ekologiczne i lepsze dla skóry, 
  • morsowałam regularnie do końca marca i od początku listopada,
  • kiedy tylko było można, chodziłam na siłownię,
  • zmieniłam swoje podejście do ćwiczeń – przestałam katować się tym, czego nie lubię, a nie lubię większości treningów aerobowych z bieganiem na czele. Za to skupiłam się na pilatesie i jodze, którą traktuję głównie jako trening rozciągający oraz wzmacniający samoświadomość ciała i umysłu. Ważną rolę odegrała też dla mnie wyzwalająca dużą dawkę radości zumba. To wiąże się z kolejnym punktem, czyli:
  • przestałam ćwiczyć/jeść po to, żeby schudnąć, a zaczęłam po to, żeby czuć się ze sobą dobrze, zdrowo i szczęśliwie, 
  • nie przytyłam mimo tego, że wymuszona zmiana trybu życia na jeszcze bardziej domatorski temu sprzyjała,
  • chorowałam mniej niż zwykle, a moje przeziębienia były łagodniejsze,
  • nie zachorowałam na COVID-19 (chyba że o tym nie wiem…),
  • znalazłam w końcu świetną ginekolożkę, zrobiłam badania kontrolne, cytologię i USG piersi, z czego to ostatnie po kilkuletniej przerwie(!). 

ALE nie wszystko w temacie zdrowia ułożyło mi się tak, jakbym chciała, ponieważ:

  • nie zrobiłam w tym roku badań kontrolnych z krwi i moczu – zaplanowałam je na wiosnę. Wtedy świat stanął na głowie, a później szukałam coraz to nowych wymówek. W 2021 sobie nie popuszczę, zwłaszcza że w 2019 jeden wynik nie był tak dobry, jakbym tego sobie życzyła, więc będę na niego uważna,
  • nie dotarłam na usuwanie ósemek (powód jak wyżej), a co najmniej dwie potrzebują interwencji i bardzo, bardzo się tego boję,
  • były tygodnie, kiedy stanowczo za mało się ruszałam i za dużo leniłam na kanapie, użalając się nad sobą bez końca,
  • w przypadku pracy zdalnej zdarzało się i tak, że nie wychodziłam cały dzień z domu, czyli zdecydowanie za mało się ruszałam.

Postanowienia zdrowotne na 2021:

  1. Stworzę listę niezbędnych badań profilaktycznych i zrobię wszystkie,
  2. Wypracuję nawyk spożywania codziennie odpowiedniej porcji warzyw i owoców,
  3. Będę robić codziennie minimum 6 tysięcy kroków (docelowo 10 tysięcy i więcej),
  4. Odważę się rozstać z ósemkami,
  5. Trening minimum 2x w tygodniu,
  6. Wymienię kolejną porcję produktów na lepsze dla mojego ciała i środowiska,
  7. Zwiększę ilość spożywanej wody do 2l dziennie,
  8. Zmniejszę ilość spożywanej mąki pszennej, cukru, soli i produktów ze złym składem.

Sfera psychiczna/rozwój osobisty

W roku 2020 moje dbanie o psychikę i rozwój osobisty było bardzo skrajne. Z jednej strony miałam czas na rozwój i udało mi się wypracować parę rzeczy, zdobyłam też sporo ciekawej i przydatnej wiedzy, z drugiej strony część moich potrzeb i wyzwań została zablokowana przez pandemię oraz cofnęłam się w temacie poszerzania strefy komfortu. Bardziej obszerną analizę tego tematu pozostawiam jako swoją prywatną, ale podzielę się częścią swoich osiągnięć:

  • bardziej świadomie myślę o wyborach innych osób, mniej oceniająco, a bardziej przez pryzmat tego, że to nie moje życie i nie moje decyzje i każdy ma prawo postępować zgodnie z własnym poczuciem i sumieniem i wie, co dla niego najlepsze. Choćbym się bardzo starała, nigdy nie poznam całego kontekstu sytuacji,
  • dzięki temu ja sama podejmuję coraz bardziej świadome i pewniejsze decyzje, gdyż zrozumiałam, że to jest moje życie i mam prawo przeżyć je po swojemu – to długi proces, nie osiągnęłam tego w rok, ani nie zakończyłam nauki,
  • podjęłam pierwsze kroki przechodzenia od planowania do działania w kilku dziedzinach, które od lat nie dawały mi spokoju, m.in. założyłam bloga, konto na Instagramie, rozpoczęłam pisać powieść,
  • przeczytałam kilka mądrych książek i uczestniczyłam w kilku ważnych dla mnie szkoleniach/webinarach,
  • jako swój sukces uważam zmianę podejścia do porządku w moim otoczeniu. Coraz mniej postrzegam sprzątanie jako nieprzyjemny obowiązek i przykrą konieczność. Dzięki Hani Sobczuk z @plecakiwalizka i jej ebookowi “Lekcje życia w 10 rozdziałach” uświadomiłam sobie, jak bardzo to, co mnie otacza ma wpływ na to, jak się czuję. Dzięki temu porządkowanie przestrzeni postrzegam bardziej jako dbanie o siebie i przyciąganie dobrej energii. Zresztą z książki Hani wchłonęłam jeszcze wiele mądrych nauk,
  • nie tylko dzięki Hani, ale też dzięki kilku innym twórcom rozpoczęłam drogę do minimalizmu w różnych dziedzinach życia,
  • zainteresowałam się zagadnieniem less-waste.

Jak napisałam we wstępie, rok 2020 był dla mnie przyzwoleniem na schowanie się w swojej skorupie i utkwienie w strefie komfortu. Za bardzo zwróciłam się w kierunku swojego wnętrza i podjęłam za mało działań w kierunku świata zewnętrznego i realnego pokonywania swoich słabości. Co prawda czuję się częściowo rozgrzeszona przez okoliczności i ograniczyłam samobiczowanie się – staram się traktować siebie z większą troską i miłością m.in. dzięki lekturze “Odkryj swoje wewnętrzne dziecko” Stefanie Stahl, jednak nadal mam poczucie, że zrobiłam dla siebie i innych za mało.

Postanowienia rozwojowe na rok 2021:

  1. Pogłębienie wiedzy i działań w zakresie minimalizmu, ekologii i less-waste,
  2. Praca nad przekonaniami i myślami, które zamiast mnie wzmacniać – osłabiają,
  3. Opracuję i zrealizuję cele dotyczące prowadzenia bloga i konta na Instagramie,
  4. Kontynuuję pisanie książki zgodnie ze swoimi założeniami,
  5. Będę pielęgnować w sobie wdzięczność oraz stawiam przed sobą wyzwanie – praktykowanie wdzięczności codziennie w styczniu,
  6. Planuję mniej szukać szczęścia, a bardziej je odczuwać, dzięki angażowaniu się w działania, które dają mi radość,
  7. Podejmę więcej działań w kierunku wychodzenia ze strefy komfortu,
  8. Aby efektywniej dbać o przestrzeń i energię dookoła mnie, wyrobię w sobie nawyk nie pozostawiania bałaganu z poprzedniego dnia na kolejny.

Rodzina i bliscy

Myślę że zgodzicie się ze mną, że rok 2020 był dla każdego ciężki pod kątem pielęgnowania relacji międzyludzkich. Równocześnie uświadomił, jak bardzo ich potrzebujemy. Ja w tym roku przyznaję, zaniedbałam część relacji – trochę ze strachu, trochę z lenistwa i niedbalstwa oraz przyzwolenia społecznego. A trochę z chowania się w strefie komfortu. Jestem introwertykiem, ale nawet dla mnie relacje międzyludzkie są bardzo ważne i izolacja robi źle dla mojego zdrowia i samopoczucia. Wyciągam z tego naukę na kolejny rok.

Postanowienia dotyczące relacji na rok 2021:

  1. Zwiększę liczbę rozmów z bliskimi mi ludźmi zarówno osobiście jak i za pośrednictwem wszelkich dostępnych środków komunikacji,
  2. Podejmę w którymś momencie w roku wyzwanie, aby codziennie powiedzieć/zrobić coś miłego dla drugiej osoby. Postaram się, by weszło mi to w nawyk,
  3. Okażę moim bliskim więcej uważności i zrozumienia.

Praca

Jestem bardzo wdzięczna i szczęśliwa, że nadal mam pracę. Że mimo iż w tym roku wielu ludzi dotknęło nieszczęście związane z utratą czy ograniczeniem pracy, nawet nie wyobrażam sobie, jakie to uczucie. Ani ja ani moi najbliżsi nie odczuliśmy dotkliwie wpływu pandemii na naszą pracę i zarobki.

Co wynikło z tego dobrego:

  • doceniłam stałe źródło dochodu i to, że mam pracę, choć wcześniej moje nastawienie do niej robiło się coraz bardziej negatywne,
  • poczułam motywację do zmian i rozwoju w przyszłości,
  • poukładałam sobie w głowie parę kwestii zawodowych i nakreśliłam wizję, jak chcę, żeby wyglądało może życie zawodowe w przyszłości,

To z czym borykałam się w tym roku to:

  • zmniejszenie zakresu obowiązków w pracy. Część planów tegorocznych została przełożona, część zadań naturalnie się zmniejszyła, np. poprzez pracę w domu czy nieprzyjmowanie w siedzibie firmy osób z zewnątrz,
  • w związku z tym doskwierał mi brak wyzwań zawodowych i stagnacja, co musiałam sobie zrekompensować w innych dziedzinach,
  • to i wiele innych czynników źle wpływało na moje zdrowie psychiczne i samoocenę.

Postanowienia zawodowe na rok 2021:

  1. Okażę większe zaangażowanie w pracę etatową,
  2. Będę kontynuować poszukiwanie dalszej ścieżki zawodowej,

Finanse

W kwestiach finansowych w moim życiu nie było tak źle, jak mogłabym się spodziewać. Przede wszystkim dlatego że, jak już pisałam, oboje z mężem zachowaliśmy nasze prace i zarobki na stałym poziomie. Choć wiosną trochę się martwiliśmy, czy to odpowiedni czas na angażowanie oszczędności w budowę domu, to ruszyliśmy jesienią. Jak na razie nie przekroczyliśmy założonego budżetu (stosownie do etapu). Na początku roku prowadziłam skrupulatnie comiesięczny budżet i nawet sporo udało mi się oszczędzić. To również dlatego, że wiosną prawie nie chodziłam do sklepów. Za to później wciągnęły mnie zakupy online i przestałam pilnować budżetu, zwłaszcza przy kupowaniu kolorowych, letnich sukienek. Chyba odreagowywałam wszystkie stresy i miesiące “uwięzienia” psychicznego i fizycznego oraz przedłużającego się terminu rozpoczęcia budowy, rozsmakowując się w pięknych rzeczach. W każdym razie pozbierałam się i końcówka roku finansowo wygląda już lepiej niż środek. Co do roku 2021 mam kilka postanowień, które przedstawię poniżej, ale będzie to też rok, w którym będziemy musieli wesprzeć naszą budowę kredytem. W związku z tym nie wiem, jak zmieni się nasza sytuacja finansowa i nie chcę wyznaczać sobie zbyt sztywnych celów finansowych.

Postanowienia finansowe na rok 2021:

  1. Wrócę do regularnego prowadzenia budżetu i w tym celu stworzę sobie w końcu porządny formularz Excel,
  2. Nauczę się dokonywać bardziej przemyślanych zakupów i powstrzymywać się od zakupów “na pocieszenie”,
  3. Ograniczę wydatki w poszczególnych kategoriach,
  4. Znajdę dodatkowe źródło dochodu.

Rozrywka/wypoczynek/inne

Ojoj, w tym roku było aż za dużo czasu na wypoczynek, ale taki wymuszony wypoczynek to się nie liczy! Bardziej mnie zdemotywował niż zrelaksował. Przez zbyt dużą ilość czasu oduczyłam się wypoczywać. Ciągle czułam przymus robienia czegoś wartościowego oraz wyrzuty sumienia, że tego nie robię. Na przyszły rok mam dużo pracy w tym zakresie.

Z takich fajniejszych rzeczy, które nam się przydarzyły:

  • w maju świętowaliśmy pierwszą rocznicę ślubu. Nasze plany totalnie się posypały, ale ostatecznie w dzień rocznicy zjedliśmy pyszne burgery z przyczepy (coś mi się kojarzy, że były wtedy ograniczenia w gastronomii wewnątrz lokali) i pojechaliśmy na spacer po okolicy naszego przyszłego domu,
  • świętowaliśmy też rocznicę w trochę większym gronie w późniejszym terminie, gdyż z grupą znajomych spędziliśmy weekend w domkach nad morzem ze wspólnym grillowaniem. Czułam się trochę jak zbieg z więzienia i jakbym robiła coś nielegalnego, a mimo to potrzebowałam tego wyjazdu dla mojego zdrowia psychicznego BARDZO mocno. Okazało się, że nie tylko ja – wszyscy tego potrzebowaliśmy, potrzebowaliśmy poczuć się normalnie. Bardzo się cieszę, że ten weekend się wydarzył i to był dla mnie przełom w roku 2020,
  • we wrześniu w tym samym miejscu w podobnym gronie świętowaliśmy ślub jednej z par i to również wyzwoliło mnóstwo pozytywnej energii,
  • latem zmieniliśmy samochód na vana i pojechaliśmy na weekend z rowerami do Trójmiasta. Nocowaliśmy w aucie praktycznie przy samym wejściu na plażę i przeżyliśmy, w związku z czym zakiełkował w nas kolejny pomysł, czyli…
  • na koniec września pojechaliśmy (prawie) spontanicznie w 2-tygodniową podróż do Włoch, gdzie spaliśmy na dziko z naszym aucie. To było doświadczenie zupełnie inne niż wszystkie nasze dotychczasowe wyjazdy i dużo mnie nauczyło. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, jakie to może być obciążające – podróż dzień w dzień, poszukiwanie nowego miejsca na nocleg, organizowanie prysznica, jedzenia itd. Równocześnie zniknęły wszelkie inne zmartwienia i wróciłam naładowana pozytywną energią. Myślę, że kiedyś to powtórzymy,
  • w ostatnim kwartale roku rozpoczęliśmy budowę naszego wymarzonego domu!

Inne postanowienia na rok 2021:

  1. Będę robić więcej rzeczy, które sprawiają mi radość,
  2. Popracuję nad work-life balance: wyzbędę się poczucia winy, że odpoczywam, ale równocześnie wypracuję bardziej skuteczne metody motywowania się do działania i osiągania swoich celów. Postawię wyraźniejszą granicę pomiędzy czasem pracy a wypoczynku, gdyż w tym roku się rozmyły,
  3. Pojedziemy do Karpacza i/lub na Mazury – choćby autem i na dziko, ale pojedziemy,
  4. Jeśli będzie można, wyjedziemy w kolejną zagraniczną podróż samochodem,
  5. Wyprawimy kolejny “weekend rocznicowy”,
  6. Doprowadzimy naszą budowę co najmniej do stanu surowego otwartego,
  7. Podszkolę się w ogrodnictwie i posadzę pierwsze rośliny na działce,
  8. Pokonam lęk do prowadzenia dużego samochodu,
  9. Przeczytam te wszystkie książki mnożące się w niewyjaśnionych okolicznościach na mojej półce w Legimi,
  10. JAK CO ROKU – osiągnę wymarzoną figurę do wakacji! Chociaż nigdy mi się to nie udaje, ale warto próbować, prawda?

Podsumowanie

Wow, trochę tego jest, a mogłabym tak szczerze mówiąc pisać i pisać. Ja akurat jestem z tych ludzi, którzy poukładają sobie i dojdą do najlepszych przemyśleń wtedy, gdy komuś o nich opowiadają. Wszystko tak klaruje mi się w trakcie i jestem mega podekscytowana i podbudowana. To podsumowanie dało mi poczucie, że ten rok był bardzo fajnym rokiem i dopiero się zorientowałam, że w wielu aspektach się rozwinęłam bardziej niż przypuszczałam. 

Na rok 2021 postawiłam sobie trudne zadanie, bo naliczyłam tu aż 35 postanowień. To bardzo rozbudowana analiza i dużo pracy przede mną. Ponoć powinno się stawiać sobie konkretne, realne cele i nie za dużo naraz. 35 wygląda przerażająco, część dodatkowo wymaga ode mnie rozwinięcia, ALE…

To są cele na cały rok. Rok ma 12 miesięcy. Wychodzą po 3 postanowienia na miesiąc. Tak, wiem, niektóre są celami całorocznymi i będę musiała je ciągnąć równocześnie. Ale to nie tak, że ja przed sobą stawiam jakieś zupełnie nowe zadania z kosmosu, którym nie podołam. To dlatego, że nad wieloma z nich już rozpoczęłam pracę, a jedynie będę ją podtrzymywać i pogłębiać. Nie nastawiam się też na 100% sukces, bo rok 2020 dobitnie nauczył nas, że trzeba być elastycznym i że plany mogą się posypać bez ostrzeżenia. Równocześnie wchodzę w Nowy Rok z zapałem do działania i nadzieją, że wszystko się ułoży, a z ewentualnych porażek wynikną wartościowe nauki na przyszłość. 

Ach no i właśnie, zupełnie przypadkiem i niezamierzenie, ułożyłam sobie plan działania również na treści blogowe i instagramowe. Bo oprócz relacji z budowy zamierzam w roku 2021 skupić się na tym, co zaprząta mi głowę, nad czym pracuję i co jest mi bliskie.

To co, ja drukuję sobie listę, wieszam na cały rok i zaczynam pracę nad sobą. A Was zapraszam do śledzenia moich treści tu i na Instagramie i oczywiście do rozmowy, bo ja – wbrew pozorom (introwertyczka, aha) – bardzo lubię rozmawiać!

Na sam koniec mam nadzieję, że dla Was rok 2020 również nie był taki najgorszy. Że czegoś Was nauczył, dał radość, nadzieję i plany na przyszłość. W roku 2021 życzę Wam, aby w Waszym życiu w tych wszystkich sferach – zdrowia fizycznego i psychicznego, relacji, wypoczynku, pracy i finansów – panowała równowaga i abyście osiągali to, co sobie założycie. Życzę dużo zdrowia, dużo miłości, szczęścia i spełnienia, za to jak najmniej trosk i niepowodzeń. Bądźcie dla siebie dobrzy i dbajcie o siebie!

Karolina

10 Replies to “Moje podsumowanie roku 2020 i plany na rok 2021. Postanowienia noworoczne”

  1. You can definitely see your expertise within the article you write.
    The sector hopes for even more passionate writers such as you who aren’t afraid to mention how they believe.
    At all times follow your heart.

  2. Hello! Quick question that’s completely off topic.
    Do you know how to make your site mobile friendly?
    My website looks weird when viewing from my iphone.

    I’m trying to find a theme or plugin that might be able to
    fix this problem. If you have any suggestions, please share.

    Appreciate it!

  3. I’m truly enjoying the design and layout of your blog.
    It’s a very easy on the eyes which makes it much more pleasant
    for me to come here and visit more often. Did you hire out a designer
    to create your theme? Fantastic work!

  4. Hello there, I discovered your blog by way of Google even as looking for a comparable topic,
    your site came up, it seems to be great. I’ve bookmarked it in my google
    bookmarks.
    Hello there, just become aware of your blog via Google,
    and located that it is really informative. I’m going to be careful for brussels.

    I will be grateful in the event you continue this in future.

    Lots of other folks might be benefited out of your writing.
    Cheers!

  5. I’m not sure where you’re getting your information, but good topic.
    I needs to spend some time learning much more
    or understanding more. Thanks for magnificent
    info I was looking for this information for my mission.

    Feel free to visit my blog: CBD for dogs

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie