Jak zaplanować budżet ślubny?

Stało się! Rozpoczynacie planowanie ślubu i wesela! Tak długo o tym marzyłaś, tak wiele masz pomysłów! Wiesz doskonale, jak będzie wyglądać Twoja suknia i bukiet. Zawsze marzyłaś, że do ślubu pojedziecie dorożką, a pod kościołem wypuścicie sto białych gołębi. Zaprosicie 300 gości, wesele odbędzie się w renomowanym hotelu, gdzie muzykę zapewni najlepszy zespół w mieście. Do uwiecznienia tego wspaniałego dnia sprowadzicie fotografa z drugiej części kraju, dodatkowo na każdym kroku będzie Wam towarzyszyć kilku kamerzystów i drony, żeby na pewno uchwycić każdą piękną chwilę. O północy będzie pokaz fajerwerków, a następnego dnia rano uciekniecie w podróż poślubną na Malediwy… 

Nie? Może to nie Twoja bajka. Może postanowiłaś, że Twój ślub będzie skromny, ale z klasą. Nie zainwestujecie w kosztowne dodatki czy atrakcje, za to każdy z gości musi się czuć dobrze tego magicznego dnia, więc troszkę więcej wydacie na jedzenie i napoje. I oczywiście zapewnicie wszystkim nocleg w tym lepszym hotelu, kawałek dalej, bo na wygodzie gości nie można oszczędzać. Przecież to Wy jesteście gospodarzami i to, jak ugościcie bliskich, świadczy o Was samych.

Albo jeszcze inaczej – zapraszacie same najbliższe osoby, które dobrze Was znają, i na pewno każdy zrozumie, dlaczego nie urządzacie wystawnego przyjęcia. Poza tym wiejski styl wesela zobowiązuje – nie planujecie wydawać pieniędzy na wyszukane dekoracje i potrawy, stawiacie na DIY, swobodę i sielskość. Ale czasem dajecie się po prostu ponieść. Ta suknia jest 500 zł tańsza, ale nie ma w sobie tego czegoś, co ma ta droższa. Wiejski stół kosztuje 1000 zł, ale jeśli dopłacicie jedynie 400 zł, to dostaniecie do tego całego prosiaka. Cena fotografa nie jest wygórowana, a w dodatku proponuje Wam rabat 10% na fotobudkę. Warto skorzystać, prawda? 

“W końcu to tylko…”

“To jedynie…”

“Przy tych wszystkich kosztach sto złotych w tą czy w tą nie ma znaczenia…”

“Ślub bierze się tylko raz w życiu…”

Znasz to, prawda? W ten prosty sposób wydatki ślubne zaczynają się mnożyć, a orientacyjne koszty wesela zostają przekroczone. I nagle uświadamiasz sobie, że jest to zdecydowanie bardziej kosztowna inwestycja, niż się spodziewałaś. Żeby tego uniknąć, najlepszym pomysłem jest dobre rozplanowanie wydatków i stworzenie budżetu na jak najwcześniejszym etapie oraz trzymanie się go. Jak tego dokonać? Przedstawiam garść porad.

Określ swój limit cenowy

Pierwszą i najważniejszą rzeczą przy kontroli ślubnych wydatków jest określenie kwoty, jaką chcecie przeznaczyć na organizację ślubu i wesela. Dla jednej pary będą to koszty rzędu 20-30 tysięcy, niektórzy przeznaczą już 40-50, z kolei jeszcze inni stawiają na znacznie wyższą kwotę. Kluczowe są tutaj dwa czynniki:

  • jak wyobrażacie sobie swój ślub i wesele oraz
  • ile pieniędzy jesteście w stanie na nie przeznaczyć.

Pierwszy z tych czynników określa Wasze ramy finansowe, ponieważ już na wstępie możecie stwierdzić, czy zorganizujecie huczne wesele na kilkaset osób, czy może małą prywatną uroczystość. Jesteście również w stanie określić wstępny styl wesela, jego miejsce oraz to, jak dużo zrobicie samodzielnie, a ile zlecicie. Zastanówcie się również nad atrakcjami, które chcecie zapewnić gościom, czy też usługami, z których zamierzacie skorzystać. 

Kiedy macie już jakiś zarys koncepcji, warto jednak porównać to z drugim czynnikiem, czyli ile pieniędzy jesteście w stanie przeznaczyć na ślub i wesele. To punkt, w którym musicie skonfrontować marzenia i rzeczywistość, co czasem okazuje się bolesne.

Jeżeli jesteście w dobrej sytuacji finansowej i kierujecie się przekonaniem, że na weselu nie ma co oszczędzać – to świetnie, pozostaje tylko pogratulować i życzyć, żeby wszystko było tak, jak sobie wymarzycie. Jednak jeśli czytasz ten tekst, to przypuszczam, że Twoja sytuacja to jedna z trzech poniższych, a więc:

  • macie zasoby finansowe, ale chcecie rozważnie nimi dysponować;
  • macie trochę zbyt wygórowane marzenia na Waszą kieszeń;
  • nadal brakuje Wam środków, mimo obniżenia wymagań.

Bądź szczera ze sobą. Przy określaniu swojego limitu cenowego podaj taki, na jaki naprawdę stać Cię w tym momencie, lub będzie stać do dnia ślubu. Oczywiście każdy ma prawo decydować o sobie, ale odradzam pomysł zadłużania się, by wyprawić wesele marzeń. Naprawdę chcielibyście rozpocząć wspólne życie z długiem? Spójrzcie na swoje finanse realistycznie, określcie ile środków jesteście w stanie jeszcze zgromadzić i pilnujcie budżetu, bo możecie obudzić się z przysłowiową ręką w nocniku.

Kto płaci?

W niektórych rodzinach praktykuje się, że wszelkie koszty ślubu i wesela pokrywają rodzice pary młodej. Coraz częściej jednak pary decydują się na ślub w późniejszym wieku, kiedy posiadają już własny kapitał finansowy, który zamierzają przeznaczyć na wesele. Także w tym wypadku część z nich korzysta ze wsparcia rodziców lub innych bliskich osób, choć zdarza się tak, że para postanawia pokryć wszelkie koszty samodzielnie. Dobrze jest zorientować się, czy otrzymacie wsparcie finansowe od innych oraz w jakim zakresie. Nawet jeśli nie będziecie sięgać do własnej kieszeni, kluczowym jest określenie kwoty, jaką dysponują rodzice czy inni członkowie rodziny, którzy będą pokrywać koszty. Od tej sumy zależeć będzie Wasz budżet, więc określcie, czy posiadane pieniądze są wystarczające na Wasze potrzeby. Jeżeli nie, to istnieją dwa wyjścia: rezygnacja z czegoś lub zgromadzenie większej sumy.  

Zrób rozeznanie cenowe

Rozeznanie cenowe dobrze jest przeprowadzać równocześnie z konstruowaniem ram budżetu, ponieważ często okazuje się, że kwoty za daną usługę są zupełnie inne, niż się spodziewacie. Rozeznanie pomoże Wam określić, czy założona przez Was kwota wystarczy na zorganizowanie wymarzonego wesela, czy też wystąpi potrzeba zgromadzenia większej ilości pieniędzy, bądź rezygnacji z niektórych usług. Pozwoli również na podjęcie decyzji o tym, jaką część obowiązków będziecie mogli zlecić, a jaką wziąć na siebie, oraz w stosunku do ilu elementów będziecie musieli znaleźć tańsze rozwiązanie. Rozeznanie cenowe bardzo przyda się zarówno na etapie planowania budżetu, jak i przy wyborze korzystnej oferty za daną usługę. Dzięki świadomości widełków cenowych, będziecie w stanie błyskawicznie określić czy to tanio, drogo czy w sam raz!

Kosztorys

Masz już określoną wstępną kwotę, którą dysponujesz, a także wstępne rozeznanie cenowe. Tak naprawdę wszystkie te punkty są od siebie zależne i najlepiej wypełniać je równocześnie. Tradycyjna metoda papier-ołówek wystarczy, ale najlepiej utworzyć sobie arkusz kalkulacyjny w Excelu czy innym programie, który dzięki zastosowanym formułom automatycznie wyliczy potrzebne sumy. 

Przy planowaniu budżetu ślubnego bezpiecznie jest założyć, że 50% kwoty to koszty związane z wynajmem sali weselnej, zaś drugie 50% to pozostałe koszty, takie jak ubiór, makijaż, fryzjer, dekoracje, sprawy urzędowe czy kościelne, zaproszenia, obrączki, fotograf, DJ, kamerzysta itd. 

W sieci na pewno bez większego trudu znajdziesz przykładowe kosztorysy. Wypunktuj wszystkie możliwe koszty i wpisz ceny z rozeznania. 

Margines “na wszelki wypadek”

W życiu wyznaję zasadę, że należy mieć poduszkę bezpieczeństwa finansowego na wypadek kryzysowej sytuacji. Tak samo podeszłam do tematu ślubu i przy tworzeniu kosztorysu stworzyłam formułę, która automatycznie doliczyła mi 5% całości sumy jako “zapas”. 

W trakcie przygotowań na pewno napotkacie nieprzewidziane wydatki lub cena danej pozycji z jakichś względów okaże się wyższa, niż zakładaliście. Możesz skonstruować naprawdę dobry budżet, a i tak na koniec okaże się, że nie wzięłaś czegoś pod uwagę. Tak było również w naszym przypadku i nie ukrywam, że skorzystaliśmy z całego zapasu. Dodatkowo w ostatnich dniach przed ślubem przekroczyliśmy nieznacznie zakładany budżet. Stało się tak dlatego, że nie zdawałam sobie sprawy z konieczności poniesienia wydatków na pewne punkty, których nie uwzględniłam w budżecie. U nas było to np. kupno serwetek na poprawiny czy pojemników na jedzenie na wynos – obie te rzeczy kupiliśmy na dosłownie dwa dni przed weselem. Dokupowaliśmy również jedzenie na wiejski stół w dniu ślubu, gdyż okazało się go za mało. 

Najprawdopodobniej nie ma opcji, żeby przemyśleć każdy najdrobniejszy szczegół, dlatego ważne, żeby mieć przygotowaną kwotę “na wszelki wypadek”, która uratuje sytuację, jeśli oszczędności macie na styk.

No dobrze, kosztorys przygotowany, kwoty się zsumowały, doliczyło się 5% i… wynik jest zawrotny, prawda? To oznacza, że w następnych krokach trzeba trochę pokombinować i pociąć koszty.

Stwórz listę priorytetów

Spójrz na te wszystkie pozycje na swojej liście. Część z nich wydaje się być absolutnym “must have” przy organizacji wesela i pojawia się w wielu wątkach na forach czy poradach ślubnych. Ale wiesz co? Bez wynajmu fotobudki, przygotowania upominków dla gości, pudełka na koperty czy białego dywanu, kupionego specjalnie do kościoła, ślub i tak się odbędzie! Ba, to że nie zdecydujesz się na coś, co przecież “mają wszyscy!”, wcale nie oznacza, że Twoje wesele będzie gorsze od innych. Pamiętaj, że w tym dniu najważniejsi jesteście Wy – młoda para. To Wy organizujecie wesele, a nie Wasza mama, siostra, babcia, ciocia, kuzynka czy przyjaciele. Nie skupiaj się na zadowalaniu wszystkich dookoła poza sobą, nie spełniaj niespełnionych marzeń rodziców, nie pragnij za wszelką cenę zaimponować znajomym czy też nie decyduj się na coś, bo kuzynka Kunegunda miała na swoim ślubie, więc nie możesz być gorsza. 

Zastanów się nad tym, czego naprawdę pragniesz i bez czego naprawdę nie wyobrażasz sobie swojego ślubu. Bez żalu od razu wykreśl z listy wydatki, co do których masz pewność, że są zbędne. Te, nad którymi jeszcze się zastanawiasz, na razie zostaw, ale dopuść do siebie możliwość zrezygnowania z nich i przemyśl za i przeciw. 

Twój partner może się z Tobą zgodzić w wielu kwestiach bądź nie – rozmawiajcie o swoich oczekiwaniach i marzeniach, bądźcie otwarci na zmianę zdania i uwzględnienie perspektywy drugiej osoby. Może Ty przekonasz go do swojego pomysłu, a może on otworzy Ci oczy na pewne rozwiązania? Pamiętaj, że ślub bierzecie wspólnie, razem też wkraczacie w nowy etap w życiu, więc czy Wam się to podoba czy nie, o pewnych rzeczach trzeba decydować na zasadzie wypracowania kompromisu. Nie jest to ani łatwe ani przyjemne, ale tak to już jest w związkach i nie da się tego przeskoczyć.

Czy naprawdę tego potrzebujesz?

W następnym kroku zastanów się poważnie nad punktami z listy, co do których masz wątpliwości. Zrób rozeznanie – spytaj znajomych o zdanie, albo podpytaj parę, która jest już po ślubie i miała dany element – czy jest zadowolona, czy może by z niego zrezygnowała? Dlaczego? Dołącz do grupy/forum ślubnego, zorientuj się w temacie. Tam można zdobyć naprawdę mnóstwo przydatnych informacji. 

I pamiętaj, żeby nie rezygnować z czegoś, na czym bardzo Ci zależy, tylko dlatego, że chcesz oszczędzić. Prawdopodobnie będziesz tego żałować przez resztę życia. Np. jeśli zrezygnujesz z kamerzysty, nie mając co do tego pełnego przekonania, po ślubie będziesz z żalem myśleć o tym, jak wyglądałby Wasz film.

Według mnie najważniejszy jest tutaj balans – oszczędzasz na jednym, żeby móc pozwolić sobie na drugie, a nie tniesz koszty po całości. Jeśli organizujesz wesele z myślą, że ma być jak najtaniej i najskromniej, a generalnie to Ci nie zależy i robisz tylko dlatego, że rodzina nalega… – może warto zastanowić się, czy nie zrezygnować z hucznego wesela na rzecz skromnego przyjęcia, a pieniądze przeznaczyć na ważniejszy dla Ciebie cel?

Co dalej?

Jeśli nadal jesteś zdecydowana na wesele, stworzyłaś budżet, wytypowałaś priorytety, zorientowałaś się trochę w cenach branży ślubnej, porozumiałaś z narzeczonym i podjęliście decyzję o zminimalizowaniu kwoty przeznaczonej na ślub, to teraz odpowiedź na najważniejsze pytanie:

Jak ograniczyć koszty ślubu i wesela?

Może być tak, że mimo wytypowania priorytetów i zrezygnowania z części pozycji w budżecie, koszty nijak nie mieszczą się w kwocie, którą jesteście w stanie przeznaczyć na wesele. Co wtedy? Jest kilka możliwości dopasowania budżetu do zasobności portfela:

1. Rezygnacja częściowa lub w całości z danego punktu

Czasem niestety życie weryfikuje nasze marzenia pod kątem wykonalności i nie ma opcji, żeby dopiąć budżet w obecnym kształcie. Czasem wystarczą drobne zmiany, czasem niestety trzeba się pożegnać ze swoją wizją. 

Jeśli koszty wynajmu sali wychodzą zbyt duże: może warto zmienić obiekt na tańszy? Jeśli nie ma takiej opcji, to może warto zrezygnować z zapewniania noclegu czy transportu gościom? Albo może ograniczyć liczbę zaproszonych osób? Pamiętajcie jednak, że istnieją takie koszty, które ponosi się niezależnie od liczby gości, np. fotograf, zespół, dekoracje; więc zmniejszenie liczby gości niekoniecznie przełoży się na dużo mniejszy wydatek.

Zawsze można zrezygnować z kosztownych elementów, które niekoniecznie są kluczowe dla uznania wesela za udane, np. fotobudka, barman, wynajem sportowego samochodu. Jeżeli już mowa z rezygnacji z części usług, to być może warto przygotować część dekoracji samodzielnie, zamiast zlecać całość dekoratorce? Kombinujcie.

2. Tańszy zamiennik

W wielu przypadkach istnieje możliwość cięcia kosztów poprzez zastąpienie danego elementu tańszym, bądź zmianę usługodawcy (choć tutaj uwaga, bo nie zawsze jest to opłacalne! Czasem chytry dwa razy płaci, więc podejmujcie przemyślane decyzje). 

Sporą część ślubnych dekoracji czy innych elementów można przygotować samemu, np. instax zamiast fotobudki, domowe ciasta zamiast profesjonalnego słodkiego stołu, zakup ubioru czy dodatków z drugiej ręki. Oczywiście wszystko zależy od Waszej wyobraźni oraz tego, z czego jesteście w stanie zrezygnować, a co uważacie za absolutnie niezbędne dla Waszego szczęścia.

3. Samodzielna praca zamiast zlecania

Wiem, że na początku może się to wydawać przerażające. Ogrom całego przedsięwzięcia potrafi paraliżować i możecie czuć się trochę niepewni, czy samodzielnie uda Wam się uzyskać efekt, o jakim marzycie. Najczęściej jednak datę ślubu wybiera się wiele miesięcy wcześniej. Ten czas można produktywnie wykorzystać na zbieranie pomysłów i inspiracji, doszkalanie się, tworzenie. Internet to wspaniałe źródło wiedzy, z którego można czerpać garściami. 

Ja obeszłam się całkowicie bez dekoratorki czy florystki, choć też miałam wątpliwości. Mieliśmy takie szczęście, że mogliśmy zajmować się dekoracją sali już na kilka dni przed weselem, ponieważ w tygodniu nie odbywała się tam żadna uroczystość. Mimo to zdaję sobie sprawę z tego, że nie w każdym miejscu będzie to wykonalne. Jeśli jednak macie taką możliwość – naprawdę warto z niej skorzystać. Satysfakcja z samodzielnie wykonanej pracy jest ogromna. 

I jeszcze jedna mała wskazówka – czasem za dany artykuł ślubny trzeba zapłacić całkiem sporo, podczas gdy wytworzenie go samodzielnie niewielkim kosztem to nie aż tak dużo pracy. Polecam wycięcie i oszlifowanie krążków z pnia drewna samodzielnie, zamiast ich kupowania (ceny potrafią wynosić kilkadziesiąt złotych za sztukę!). Polecam również przygotowanie świeczników na tealighty ze słoiczków obwiązanych sznurkiem, np. jutowym, koronką, kolorową tasiemką, bądź utworzenie elementów dekoracji z pomalowanych na biało skrzynek czy palet. Dla hardcorów jak ja – można obejść się bez kompozycji z kwiaciarni i zamówić kwiaty w hurtowni, a następnie samodzielnie ułożyć je w przygotowanych ze słoików wazonach. Wszystko zależy od wyobraźni oraz chęci.

4. Pożyczanie oraz kupowanie z drugiej ręki

Kupowanie tych wszystkich pięknych rzeczy na Twój jedyny i wyjątkowy ślub wydaje się niezwykle pociągające, ale czy pomyślałaś o tym, co zrobisz z nimi później? Przydadzą Ci się do czegoś? A może planujesz je sprzedać? Otóż okazuje się, że w necie znajdziesz mnóstwo ofert sprzedaży pozostałości ślubnych – dekoracji, sukni, biżuterii, ozdób do włosów itd. Wiele firm oferuje również wynajem przeróżnych elementów dekoracyjnych. Możesz nawet zdecydować się na wynajem sukni ślubnej, choć nie zawsze jest to w ostatecznym rozrachunku korzystne. Ale istnieje też opcja, aby niektóre rzeczy uzyskać całkowicie za darmo! Jak to możliwe? Otóż zdziwicie się, w posiadaniu jakich przedmiotów mogą być Wasi znajomi, którzy z chęcią Wam je pożyczą. My pożyczaliśmy np. drewniane skrzynki, lampiony, czy też beczki na alkohol. 

5. Inwestycja w rzeczy do ponownego wykorzystania

Jest to punkt, który nie wpłynie na zmniejszenie budżetu, ale pozwoli na ograniczenie wydatków w przyszłości. 

Ponieważ nie lubię bezsensownie wydawać pieniędzy, bardzo zależało mi na tym, żeby rzeczy, w które inwestuję, nie były jednorazowe. Z tego powodu wybrałam uniwersalne buty i biżuterię ślubną, którą mogę wykorzystać przy innych okazjach. Suknię na poprawiny kupiłam z myślą, że będę mogła założyć ją jako gość na innych weselach. Sweterek-narzutkę w kolorze ecru, z którego ostatecznie nie skorzystałam w dniu ślubu, wykorzystałam przy innych okazjach, a nawet zdarzyło mi się już pożyczyć go dwóm osobom. Część dekoracji zdobi teraz mój dom, a także domy kilku bliskich mi osób. Lawenda w doniczkach, która upiększała weselne stoły, znalazła swoje miejsce w ogrodzie mojej mamy.

Choć niektórych wydatków nie da się uniknąć, na pewno znajdziecie sposób na danie kupionym rzeczom drugiego życia: poprzez wykorzystanie samemu, przekazanie kolejnej osobie czy sprzedaż, co pozwala na odzyskanie części zainwestowanej kwoty.

Nie musisz mieć wszystkiego

Na koniec chciałam podkreślić, że naprawdę nie musisz mieć wszystkiego, co mają inni. Po pierwsze to, co jest dobre dla jednej osoby, nie musi być dobre dla Ciebie. Jeśli nie jesteś do czegoś przekonana lub po prostu tego nie chcesz, nie daj sobie wmówić, że musisz to mieć. 

Nie musisz. 

To jest Twoje wesele, wcale nie mamy/cioci/babci/siostry/przyjaciółki. Nie musisz spełniać czyichś oczekiwań ani z nikim rywalizować. Tutaj chodzi przede wszystkim o miłość i szczęście z powodu ślubu dwóch osób, które rozpoczynają nowy etap w życiu. Otaczaj się życzliwymi ludźmi, nie słuchaj docinków, uwag, przykrego gadania. Jeśli ktoś chce się do czegoś przyczepić, to najprawdopodobniej to zrobi, niezależnie od tego, czy jest to Twoja suknia, menu, sala, a może zachowanie któregoś z Twoich gości. Nie przejmuj się tym, bo w tym dniu chodzi o Ciebie i Twojego męża oraz o to, że spędzicie ze sobą resztę życia. Cieszcie się tym dniem, wyciskajcie z niego tyle ile się da i nie martwcie czymś, co nie jest od was zależne.

Aha i takie małe spostrzeżenie z mojej strony – wiecie co? Ja bardzo się spinałam dekoracją, organizacją, tym żeby było idealnie. Ale w dniu ślubu po pierwsze miałam już tego dość, a po drugie byłam tak szczęśliwa i zaaferowana wszystkim dookoła, że miałam totalnie w nosie pierdoły, które jeszcze tydzień wcześniej spędzały mi sen z powiek. Więc wiem, że łatwo to powiedzieć, ale wiecie co? Po prostu wyluzujcie. To nie rewia mody. 

Naprawdę nie musicie mieć wszystkiego.

One thought on “Jak zaplanować budżet ślubny?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *